Spotkanie ze znajomymi, na jednej sali obsługa a'la carte oraz grupa z głośną muzyka. Co chwilę ktoś włączał i wyłączał światło- jak mi wzrok się przyzwyczaił do jasnego, to zaraz ktoś wyłączył lampę nad stolikiem 😤
Kwiatki w opłakanym stanie, stoły bez obrusów, klimat żaden niestety.
Pamiętam jeszcze czasy, gdzie kwiaty super się trzymały, a na stołach były obrusy- szkoda, że już tego nie ma.
Na początku zamówiłam
sałatkę cezar z kurczakiem (21zł):
Zawsze mi smakowała, ale dzisiaj kurczak jakiś taki suchy i w ogóle nie spełniła moich oczekiwań.
Na deser chciałam zamówić ulubiony w tej restauracji sernik z rosą i musem truskawkowym. Karta się zmieniła i sernik z rosą jest teraz z musem malinowym.
Zamówiłam(11zł):
Za mało sosu w stosunku do sernika 😢 lepszy był z musem truskawkowym, no trudno- jakby było więcej sosu to bylo by super 😉
No i jeszcze lody z gorącymi malinami... bardzo dobre, ale maliny wcale nie były gorące 😔
Reszta dań, które zamówili znajomi, które powinny być podane na ciepło były letnie... W smaku też takie sobie.
Potrawy z frytury czuć było starym tłuszczem i ogólnie bez rewelacji...
Jedynym plusem bardzo dobre wino 👍💪
Stosunek ceny do jakości nie przemawia za tym, żebym szybko wróciła do tego miejsca 😔